Facebook Zszywka.pl RSS

Poleć Znajomym

Weekendowe DIY #05! - gorset na cieplejsze dni!

  |   O-rety

 

 

 

 

 

Weekendowe DIY #05! - gorset na cieplejsze dni!

 

Czy Wy też, tak jak ja macie już dość zimy? Jeśli tak, to mam dla Was pomysł na letni gorset- diy. Można go zrobić ze starego stanika i kawałka materiału. Żeby go wykonać niepotrzebne są krawieckie umiejętności, jedynie trochę chęci! Przepis na podobny gorset zobaczyłam kiedyś w Burdzie, ponieważ wydał mi się bardzo prosty i uroczy, postanowiłam się nim z Wami podzielić. Wykonałam go z zasłonki, którą kupiłam w second handzie, Wy też możecie tak zrobić :)

 

 

 

Potrzebujesz:

  • stary stanik
  • kawałek tkaniny
  • kawałek koronki
  • pasek tkaniny, z której zrobisz falbankę
  • nożyczki
  • szpilki
  • igła
  • nici w kolorze tkanin, które wybrałaś
  • zatrzaski, haftki lub guziki

 

 

 

 

 

1.

Materiał przypnij do stanika zawijając górny brzeg na szerokość 1-2cm.

 

 

 

 

2.

Na środku zmarszcz i upnij materiał.

 

 

 

 

3.

Zepnij nadmiar materiału na bokach.

 

 

 

 

4.

Zepnij zaszewki pod biustem. Następnie przyszyj ręcznie materiał do stanika oraz zszyj pozostałe miejsca spięte szpilkami.

 

 

 

 

5.

Ułóż koronkę na miseczce.

 

 

 

 

6.

Przyszyj ją ręcznie wzdłuż dolnej krawędzi.

 

 

 

 

7.

Zmarszcz i przyszyj koronkę.

 

 

 

 

8.

Pasek tkaniny wykorzystaj jako falbankę. Ja obszyłam go na maszynie gęstym zygzakiem. Jeśli nie masz maszyny do szycia, możesz kupić w pasmanterii gotową tasiemkę lub pasek koronki.Przypnij go szpilkami a potem przyszyj.

 

 

 

 

9.

Pozostało tylko podłożyć dolny brzeg gorsetu. Ja dodatkowo naszyłam mały kawałek koronki pomiędzy miseczkami.


Gotowe!

 

 

 

 

 

Więcej moich projektów znajdziecie na BLOGU, zapraszam!

 

 

O-rety

Cześć :) Na imię mam Dominika. Z wykształcenia jestem magistrem sztuki i zajmuję się prowadzeniem zajęć plastycznych z dziećmi. W wolnych chwilach szyję i przerabiam ubrania i sprawia mi to prawdziwą przyjemność! Jestem samoukiem! Nigdy nie kształciłam się w tym kierunku, a swoją pierwszą maszynę do szycia kupiłam w lutym 2012 w Lidlu, dlatego często popełniam błędy i wcale tego nie kryję :) Chciałabym, aby moje propozycje zachęciły Was do własnych przeróbek i pokazały, że bardzo często można wyczarować coś z niczego. Wystarczą chęci i odrobina czasu. Bo to żadna sztuka ubrać się za ogromne pieniądze! Więcej o mnie na moim blogu: http://o-rety.blogspot.com/

Komentarze

Do góry